Zaproszenie na badanie może uratować życie. Ekspert: im prostsze, tym skuteczniejsze
Podczas panelu „Profilaktyka i diagnostyka 2026: Wyprzedzić chorobę” w trakcie Dnia Zdrowia z Wprost prof. Paweł Koczkodaj jasno wskazał kierunek: czas na konkretne działania.
– Bardzo się cieszę, że temat profilaktyki tak mocno wybrzmiewa. Chcielibyśmy też widzieć te zmiany w danych epidemiologicznych
– mówił.
Jak podkreślił, dziś nie wystarczy już mówić o profilaktyce. Kluczowe jest wdrażanie rozwiązań, które realnie zwiększą udział pacjentów w badaniach.
Zaproszenia działają – i mamy na to dowody
Jednym z najważniejszych narzędzi są zaproszenia na badania przesiewowe.
– Mamy szereg badań, które pokazują, że im bardziej zaproszenie jest spersonalizowane i im krótsza jest lista zadań, tym większe prawdopodobieństwo, że dana osoba zgłosi się na badanie
– podkreślał prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Zakładzie Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii – PIB.
W przeszłości – do 2016 roku – funkcjonował system listownych zaproszeń z konkretną datą, miejscem i godziną badania.
– Bardzo byśmy chcieli wrócić do tego typu rozwiązań. Nie chodzi o papier, tylko o maksymalną personalizację
– zaznaczył.
Jak dodał, w innych krajach takie systemy działają bardzo skutecznie – pacjent dostaje gotowy termin, a jego zadaniem jest tylko się zgłosić.
SMS i powiadomienia PUSH – przyszłość profilaktyki
Prof. Koczkodaj zwrócił uwagę, że system już zaczyna się zmieniać.
– Dosłownie kilka dni temu wysłano powiadomienia push do rodziców dotyczące szczepień przeciwko HPV. To bardzo dobry kierunek
– mówił.
Jeszcze większy potencjał widzi w połączeniu różnych kanałów komunikacji.
– SMS-y, powiadomienia push – to jest przyszłość zaproszeń na badania przesiewowe
– podkreślił.
Dane są jednoznaczne:
– Tam, gdzie jest SMS przypominający o szczepieniu czy drugiej dawce, wyszczepialność jest wyższa
– dodał ekspert.
Prawo hamuje zmiany
Nie wszystkie rozwiązania można jednak wdrożyć od razu. Problemem pozostają regulacje prawne.
– Są wątpliwości, czy można w ten sposób komunikować się przez Internetowe Konto Pacjenta. Bardziej spersonalizowana komunikacja wymagałaby zmian
– wyjaśniał ekspert. Mimo to – jak zaznaczył – działania już trwają, a kierunek jest właściwy.
IKP i cyfryzacja – system, który trzeba wykorzystać
Zdaniem eksperta przyszłość należy do rozwiązań cyfrowych.
– Wykluczenie cyfrowe będzie się zmniejszać z każdym rokiem. Internetowe Konto Pacjenta to nasza przyszłość, jeśli chodzi o komunikowanie informacji zdrowotnych
– ocenił.
Problemem nie jest dziś brak narzędzi, ale ich niewystarczające wykorzystanie.
– Mamy Akademię NFZ, Narodowy Portal Onkologiczny, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej. To są świetne rzeczy, które trzeba po prostu lepiej połączyć
– mówił profesor.
Paradoks polskiej onkologii
Prof. Koczkodaj zwrócił też uwagę na ważny problem systemowy.
– Mamy jedną z najniższych zachorowalności w Europie, a jednocześnie dosyć wysoką umieralność. To jest paradoks
– podkreślił.
Rozwiązaniem – jego zdaniem – jest właśnie większy udział w badaniach przesiewowych.
– Jeśli zwiększymy uczestnictwo w badaniach dotyczących raka piersi, jelita czy płuca, przełoży się to bezpośrednio na redukcję umieralności
– zaznaczył.
Trzeba ją uprościć
Jak podkreślił prof. Koczkodaj: profilaktyka działa, ale trzeba ją uprościć. Ważne są:
- spersonalizowane zaproszenia,
- jasne terminy,
- prosta komunikacja.